RUSTYKALNA LAMPA DREWNIANA- DIY

06:25

RUSTYKALNA LAMPA DREWNIANA- DIY






          Po małym sukcesie naszej pierwszej lampy- link: (lampa-w-stylu-loft-do-salonu-diy) wymyśliliśmy i zrobiliśmy sobie kolejną. Tym razem drewno wystylizowane na stare, w ciemnym kolorze. Taka lampa pasuje moim zdaniem do kuchni, korytarza itp, gdzie żarówki wiszące na kablach mogłyby przeszkadzać.


 
    Tak jak i poprzednio mamy belkę z drzewa sosnowego ze sklepu budowlanego, wymiary 75/ 10/ 6 cm, czyli trochę krótsza od poprzedniej lampy. Tym razem została ona podrasowana- uwydatniono rysunek drewna przez częściowe wyczyszczenie miękkich części drewna, wyjawię że jest to zrobione ręcznie drucianą szczotką.


    Po pomalowaniu lakierem poliuretanowym w kolorze dąb rustykalny rysunek drewna uwydatnił się efektownie, sprawiając wrażenie bardzo starego drewna.





   Żarówki ozdobne typu Edison, z ciepłym światłem, kupione w Leroy Merlin; kabel i oprawki Obi; łańcuch zwykły z Bricomana. Łańcuch jest pomalowany sprayem czarnym matowym firmy Den Braven.



       Kable jak widać schowane w wyżłobieniu. Łańcuchy przymocowane na haki.




    Tym razem belka jest przewiercona na wylot razy trzy wiertłem wielkości gwintów żarówek, tutaj trochę wystają, bo dodają efektu- są pomalowane na stare złoto ale mogłyby być również całkiem schowane. Trzymają się na klej epoksydowy.






    Pomarańczowa kostka widoczna na zdjęciach założona tylko chwilowo żeby złączyć kable.




   Jak Wam się podoba? Zdjęcia robione w salonie, bo tu był już hak w suficie ale chcę taką w kuchni. Ta ze zdjęć już znalazła innego właściciela.
  Na ewentualne pytania odpowiem w komentarzu, dajcie znać która z lamp Wam się bardziej podoba?



NEW RULES

08:00

NEW RULES

DODATKI NA LATO W MOIM DOMU

09:27

DODATKI NA LATO W MOIM DOMU


Halsey - Castle


           Tak, wiem że lato to już dawno w pełni ale taki ze mnie bloger ;) Poza tym każdy kto buduje/ budował dom wie, że wystrój wnętrza zawsze ustępuje miejsca pilniejszym wydatkom i jest sprawą drugorzędną, przynajmniej do końca budowy. A końca nie widać :)

Może z dodatkami na jesień pójdzie mi szybciej ;)



      Zacznijmy od stołu. Mąż dał mi kawałek płyty OSB do zagospodarowania, który mu został po czymś tam i tak przechodząc z nią przez salon, postanowiłam położyć go na stole. Bingo! Wreszcie znalazłam coś co było naturalne, oryginalne i jeszcze pachnie drewnem! Nie jeździ po stole jak zwykłe podkładki, poza tym uwielbiam ten rysunek ścinków, no i ten kolor.





Przejście do kuchni. Doniczka na zioła Ikea.



    W kuchni przybyła drewniana suszarka. Dokładnie taką sobie wymyśliłam i takiej szukałam ale nie mogłam nigdzie dostać. Przypadkowo sama znalazła się w Biedronce.



    W doniczkach z Castoramy rośnie maciejka (jeszcze nie kwitnie) oraz przerośnięta rzeżucha (poważnie, drugie zdjęcie). 
     Wreszcie też przybyły rolety "dzień-noc". Moje są z lokalnej firmy "Pszczółka", mają sprzedaż internetową, polecam!



Tabliczka z Pepco.


Wazonik Pepco.




Skrzyneczka made by mąż.



Tą osłonkę sama zrobiłam z kawałka juty i sznurka naturalnego. Stołek- drabinka chyba Ikea.


    Świeczki zrobione z pniaczka brzozy- wydrążone i włożone wkłady.



    Na ławie przybyły poduszki z motywem liści, zamówione na allegro. Trochę nietrafione kolorystycznie, ale tak to jest z zamawianiem przez neta.





Nasza lampa trochę się zmieniła. Post o powstaniu lampy tutaj: link




Osłonka z juty z Pepco.


    Nasze okno balkonowe również doczekało się rolet, zostawiłam cieniutkie firanki z Ikei- Lill, zawiązałam je w supły. Na zwykłym plastikowym karniszu położyliśmy okleinę w kolorze drewna- Bricoman.



    Marzyły mi się pniaczki pod kwiaty, na razie dorwałam jeden. Suszyłam go od wiosny, obdrapałam z kory, na razie nie jest niczym zabezpieczony. Uwielbiam go!



 Niedoskonałości to cały urok drewna.




       Pod telewizorem przybyła mi skrzyneczka zrobiona przez męża, który zrobił ją dla siebie na jakieś swoje gadżety- stąd ten napis. ;) Po czym stwierdził że za mała, więc ją zajumałam i postawiłam na komodzie. Pasuje mi tam idealnie, podobają mi się uchwyty ze sznura. 



\



   Stojak pod kwiatek to ucięty kawałek zwykłej budowlanej palety, obszlifowany i pomalowany bezbarwnym impregnatem.





 Post z półką DIY tutaj:link



     
      Światełka z Biedronki za bezcen, ale jakość taka sobie, moc świecenia bardzo słaba. Osłonki były zwykłe srebrne, pomalowałam je sprayem czarnym matowym.


 Plakaty do pobrania tutaj: link


     To co widzicie niżej to nasze niewykończone schody, pomalowane jedynie farbą do betonu. Czekaja na lepsze czasy ;) Wielkie świece to prezenty od koleżanek. Chyba z Pepco.

  

   No i nie może zabraknąć Majorka który uwielbia leżeć sobie w przejściach, jest wtedy np. trochę ze mną w gabinecie i trochę z mężem w salonie. Słodziak. Oczywiście dupki nie ruszy, trzeba przełazić przez niego. :)





Copyright © 2017 Kate Likes It