10 POWODÓW DLA KTÓRYCH WYJAZD NA CHORWACJĘ TO ZAWSZE DOBRY POMYSŁ

07:32

10 POWODÓW DLA KTÓRYCH WYJAZD NA CHORWACJĘ TO ZAWSZE DOBRY POMYSŁ






        O Chorwacji słyszałam wiele, i to wiele dobrego ale chciałam sama przekonać się jak tam jest. W końcu opinie i odczucia mogą być tak różne jak różni są ludzie. W każdym razie kraj ten był na mojej liście "must be". Rok temu odwiedziłam go po raz pierwszy i ... zakochałam się od razu.
      Oto MOJE 10 powodów dla których warto tam pojechać. Ciekawi mnie czy macie jeszcze inne, jeśli tak, podzielcie się, chętnie przeczytam!


 1. EGZOTYCZNIE A BLISKO


   Czyli chyba największa zaleta Chorwacji i powód dlaczego tak wielu Polaków tu przyjeżdża. Opcja podróży własnym samochodem to często tańsza alternatywa niż samolot, wygoda - gdy chcemy zabrać ze sobą więcej bagażu oraz możliwość- jeśli chcemy dużo zwiedzać, samochód jest niezbędny. Możemy zrobić przystanek w pięknym Budapeszcie czy odwiedzić pobliską Bośnię i Hercegowinę albo nawet Włochy. 

 2. PIĘKNE WIDOKI



      W Chorwacji jest równie pięknie jak w Grecji czy Hiszpanii. Połączenie morza o cudnym zabarwieniu wody, gór i zieleni to gwarancja niesamowitych widoków.


 3. JEST CO ZWIEDZAĆ





   Czyli nie ma szans aby na jednym wyjeździe zobaczyć wszystkie interesujące miejsca - jest wiele wspaniałych miast do zobaczenia- Dubrownik, Split, Szybenik, Zadar, Trogir ; wyspy- np. Hvar, Korcula; parki krajobrazowe, Jeziora Plitwickie i oczywiście wiele pięknych plaż. Szybko się tym krajem nie znudzimy.





3. KLIMATYCZNE STARE MIASTA


    Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam takie klimaty jak na tych zdjęciach. Stare porty, miasteczka, domki kamienne wysoko w górach, jakby człowiek cofnął się w czasie. I te jednakowe rude dachy, no uwielbiam.   
   Polecam zgubić się w takim małym miasteczku aby poczuć tą atmosferę, zobaczyć zwykłe życie jego mieszkańców. Oczywiście trudno o takie wrażenia przy dużych i nowoczesnych kurortach.

Sucuraj na wyspie Hvar


Drvenik


 4. WYJĄTKOWE PLAŻE


   Dla niektórych plaże są tu minusem, bo nie jest ich dużo i są bardzo kamieniste ale ja się absolutnie nimi zachwyciłam. Jak zobaczyłam że drzewa na plaży to szalałam z radości bo bardzo nie lubię smażyć się na słońcu i fajnie mieć wybór- 10 minut na słońcu, potem 10 minut w cieniu.


 5. GOŚCINNOŚĆ

   Słyszałam o niej z opowieści i to się potwierdziło, Gdy zwiedzaliśmy małe miasteczka ludzie nas pozdrawiali, mówili chorwackie dzień dobry, pozdrawiali też po angielsku. Patrzyli na nas z sympatią.  Nie spotkałam się także z nachalnym nagabywaniem do kupna towarów jak w wielu innych krajach. Gdy wyruszyliśmy w wysokie góry, spotkaliśmy ludzi tam mieszkających i zostaliśmy bardzo mile przywitani, od razu poczęstowani pysznym domowym winem.
   No i tu przechodzimy do kolejnego punktu czyli...





 6. ALKOHOLE- DOBRE I DUŻO

    Nie jestem wybitnym smakoszem alkoholu, rakija jest dla mnie jak polski bimber, zabójczo mocna, ale chorwackie wina uwielbiam, są przepyszne. Przepisy zakazują sprzedaży domowego alkoholu, ale wiecie jak to jest- nie ma z tym problemu. Mieszkańcy chętnie częstują, opowiadają o nich, mam wrażenie że nie brakuje go w żadnym domu. Alkohol z domieszkami różnych ziół jest tu wręcz codziennym lekarstwem i ma pomagać na absolutnie wszelkie dolegliwości.




7. JEDZENIE TEŻ PYSZNE

   Kuchnia jest tak różnorodna że każdy znajdzie coś dla siebie. Potrawy są smaczne, dobrze doprawione, a owoce morza i ryby oczywiście świeżutkie. I mnóstwo owoców.



 8. NIE TRZEBA ZNAĆ JĘZYKA



   Zaleta dla tych co języka angielskiego za bardzo nie znają - w hotelach jak najbardziej i restauracjach jest normą ale zwykli Chorwaci wręcz wolą żeby mówić po polsku, nie wiem jak ale łatwo jest się wspólnie porozumieć.
W górach ja mówiłam po polsku, pani nawijała po chorwacku i nie wiem jakim cudem wszystko rozumiałyśmy - magia!
     Oczywiście za przesadę uważam też nawijanie po polsku jak do swojego  i oczekiwanie ze ktoś ten słowotok zrozumie, bo takie sytuacje też widziałam.  Mówiąc po naszemu używaliśmy prostych słów, powoli i wyraźnie, to chyba oczywiste. Na straganach dogadywaliśmy się też mieszaniną polsko - angielską, bo często sprzedający sami zaczynają mówić po naszemu.

 8. POGODA I WODA czyli raj dla wielbicieli plażowania

    My byliśmy tam we wrześniu i było wręcz gorąco. Jeśli chce się zwiedzać to poza sezonem jest lepiej- mniej ludzi i nie ma takich upałów. Temperatura odczuwalna była wyższa niż wskazywał termometr. Woda cieplutka, przyjemna, czysta. Opaleniznę mam do tej pory czyli rok później a jak pisałam opalać się nie lubię. Oczywiście mnóstwo możliwości dla sportów wodnych i nurkowania. Włącznie z imprezami na wodzie czyli...





10.MUZYKA, TANIEC, ZABAWA

   Wspaniale mi się słuchało chorwackich piosenek która wpasowywały się w wakacyjny klimat. Zawsze wybierałam bar lub restaurację z taką właśnie muzyką. Oczywiście są tu zabawy organizowane pod turystów i wtedy szaleje disco polo polskie i chorwackie. Na dyskotekach na wodzie mister Zenek leci na okrągło. W tym klimacie nawet zażartym przeciwnikom tej muzyki nie będzie to okrutnie przeszkadzać. a jak będzie to trzeba napić się więcej wina! ;) Prawda?!


S.A.R.S. - Ratujemo ti i ja







DIVINE MAGNOLIA

05:33

DIVINE MAGNOLIA






Gryffin - Love In Ruins (Leon Lour Remix/Audio) ft. Sinead Harnett


Hej Kochani! Cieszę się że mogę pokazać Wam coś nowego i wielką radość sprawiają mi nowe współprace. Przed Wami sesja zainspirowana kwiatami magnolii które uwielbiam. W tym roku posadziłam trzy w ogrodzie, aby na pewno któraś przetrwała zimę. Oczywiście mam nadzieję że zakwitną mi wszystkie.


"Boska Magnolia"
Piękny glow makijaż, w odcieniach różu i wet look to zasługa ANNA PIOŚ Makeup Artist
pozowała Anna Czarnejko
Sesja powstała u mnie w domu, w mini studio.

















WARRIOR GIRL

13:47

WARRIOR GIRL

JAK ZROBIĆ LAMPĘ PODŁOGOWĄ TRÓJNÓG- DIY

12:57

JAK ZROBIĆ LAMPĘ PODŁOGOWĄ TRÓJNÓG- DIY









    Hej Kochani! Lampa trójnóg- bardzo popularna od pewnego czasu dzięki swojej prostocie pasuje do każdego wnętrza.
Ich ceny wydawały mi się dość wysokie, a sama konstrukcja takiej lampy dość prosta. Przeanalizowałam więc "składniki" lampy i zakupiłam:

- klosz Ikea , w promocji 40 zł, można też takie kupić w sklepie budowlanym np. "Obi". Nasz klosz ma średnicę 33 cm i nazywa się JARA;
- nogi ze sklepu budowlanego -  czyli po prostu kije do szczotek/ grabi kilka zł za sztukę (5-7 zł); średnica naszych to 2 cm;
- oprawka z kablem i wtyczką i oczywiście żarówka- ok. 20 zł;
- coś co pozwoli połączyć nogi z resztą- u nas osłonka z Ikei; może być plastikowa doniczka- kilka zł;
- śrubka mocująca;

RAZEM: ok. 80 zł



  Na czym polega trudność? Jak połączyć nogi z abażurem. Nasza konstrukcja powstała metodą prób i błędów. Po prostu szukaliśmy czegoś co pozwoli utrzymać nogi w wizualnie dobrym rozstawie i jednocześnie da się przykręcić do osłony żarówki. Były plastikowe pojemniki, doniczki itp.  i najsensowniejsza okazała się osłonka z Ikei.




   Okazało się że dzięki temu że delikatnie się rozszerza utrzymuje nogi pod dobrym kątem a to że jest metalowa ułatwia przykręcenie do niej śrubek (plastik pękał).
Ja co prawda postanowiłam obciąć to ozdobne wykończenie osłonki, bo mi za dużo już wystawała spod klosza ale mogła też zostać- szkoda że nie zrobiłam zdjęcia z nią w całości. Jest też taka osłonka w Ikei, też mogłaby wyglądać ciekawie:


  W denku wywiercony otwór na śrubkę z oprawką a nóżki przykręcone na wkręty- w osłonce akurat mieściły się w ażurowych otworkach.
   Nogi nie są wybitnie stabilne na tych pojedynczych wkrętach ale w niczym mi to nie przeszkadza, bo można je rozstawiać delikatnie, przesuwać. Gdyby chcieć bardziej stabilnie, trzeba by wzmocnić konstrukcję np. kółkiem ze sklejki  miedzy nogami lampy (albo jak ktoś wpadnie na lepszy pomysł to chętnie się dowiem :)





           Nogi naszej lampy pomalowałam częściowo na biało, żeby była ciekawsza.

           Jeśli o czymś zapomniałam piszcie w komentarzach!
















INSTAGRAM NR 1

INSTAGRAM NR 2

Copyright © 2017 Kate Likes It